mar 13 2006

Bez tytułu


Komentarze: 2

No i chyba ją poznałem.
mam przynajmniej taką nadzieje.
wielką nadzieje.

jest w niej coś co mnie niesamowicie przyciąga i to od pierwszego momentu gdy usiadła.
jest ładna ale przez 3 godziny które z nią rozmawiałem, ani razu nie spojrzałem jej na piersi ani na inne partie ciała niż twarz czy może dłonie, dlatego wydaje mi sie ze nadajemy na tych samych falach, że wprowadziłem w życie plan o którym mówiłem wcześniej. Najpierw charakter a potem wygląd.
co wcale nie znaczy że ma jakieś braki w wyglądzie bo teraz jaka by nie była, dla mnie jest świetnym materiałem na ideał.
konwersacja wciągnęła mnie doszczętnie i sądze że ją też bo przecież nie trzymałem jej w klatce.

najbardziej obiawiam się tylko tego co zwykle.
'lubie cie ale jako kolege i nic więcej'
naprawde, szczerze i bezapelacyjnie nie chce niczego takiego usłyszeć, bo chyba już popełniłem ten błąd i za bardzo się wkreciłem......
a naprawdę nie chciałbym się teraz nieszczęśliwie zakochać bo obecny okres czasu nie pozwala mi na utracenie choć odrobiny cennej koncentracji, której i tak nie mogę znaleźć wystarczająco dużo.

myśle ze była miło zaskoczona, że mam inny charakter niż mogła się tego spodziewać i w końcu wybrnąłem z dosyć trudnej sytuacji.

Ja np nie mogę się doczekać aż ją znów zobaczę i myśle o tym 40 minut na godzine ale dla mnie ona mogłaby po prostu wspomnieć o mnie w zakamarkach wyobraźni jeden malenki raz do tego czasu

jeśli kiedyś dam Ci to przeczytać to wiedz że jestes ostatnią osobą o której myśle zanim pójde spać i pierwszą której obraz mam w głowie gdy otwieram oczy.

zakazane_mysli : :
14 marca 2006, 12:37
Myślę, że powinieneś jednak o niej myśleć 60 minut na godzinę!
14 marca 2006, 00:23
...kto wie...być może i ty zagościłeś w jej myślach na dłużej...

Dodaj komentarz